wtorek, 1 grudnia 2015

Dlaczego musimy kochać pszczoły?

Cześć!

   Na świecie żyje wiele osób, które reagują strachem lub obrzydzeniem na widok owadów. A jednym z tych owadów jest niestety pszczoła.

źródło foto
   Sama przyznam, że uczucie, jakie wywołują u mnie brzęczące stwory jest czasem nie do opanowania. Kiedy coś koło mnie lata potrafię dostać ataku paniki, latać w kółko, krzyczeć, a nawet się popłakać. Pamiętam jak popłakałam się kiedy pod okulary wleciał mi trzmiel. Kiedy zabzyczał mi przy skroni, myślałam że stracę głowę... Nie podejrzewam się o entomofobię, gdyż zdjęcia owadów mogę oglądać bez strachu, a nawet sama je robić (pod warunkiem, że owad nie ma możliwości na mnie wskoczyć czy wlecieć). Przyznam, że mój lęk nie jest spowodowany jakimiś strasznymi przeżyciami z żądłem w roli głównej, bo tak naprawdę jeszcze nigdy w życiu nic mnie nie użądliło. Ani pszczoła, ani osa, ani szerszeń, ani trzmiel... I wolałabym, żeby tak zostało.

   Pomimo tego, że owady nie wywołują u mnie żadnych pozytywnych emocji (robienie im zdjęć uznajmy za wyjątek), nie tępię ich absolutnie w żaden sposób. Troszkę już chodzę po tym świecie, zdołałam już pojąć wiele spraw, dojrzeć do nich i wiem, że każde życie jest cenne. Nie zabijam pająków (proszę KN o kulturalne wyproszenie ich z domu), muchy i inne paskudy po prostu wypuszczam sama. Wyjątkiem jest jakaś naprawdę upierdliwa osa w domu, która stwarza potencjalne zagrożenie dla mojego kota. Jeśli nie chce wyjść po dobroci, kończy na podeszwie. Koty niestety nie zdają sobie często sprawy z zagrożenia i ulegają swojemu instynktowi łowcy, po czym bawią się taką zdobyczą. Może to skończyć się tragicznie - użądleniem w przełyk, a następnie uduszeniem. Na to nie mogę pozwolić.

   Wielu ludzi jednak nie widzi żadnej różnicy między uzbrojonymi w żądło gatunkami. Czy to osa, czy szerszeń, czy (niestety) pszczoła - tępią bez zastanowienia. A bo wleci do napoju, a bo nagminnie siada na jedzeniu, a bo przeszkadza w ogóle. Jaki ogromny popełniają błąd!

A wystarczy tylko pojąć jedną rzecz - ani pszczoła, ani trzmiel nie należą do drapieżników, w przeciwieństwie do os, czy szerszeni. Zarówno trzmiele jak i pszczoły nie mają możliwości gryzienia. Ich aparaty gębowe nie są skonstruowane tak, aby móc dosłownie gryźć. Jedyne co mogą zrobić, to użądlić, ale że jest to dla nich wyrokiem śmierci (owad taki umiera) jest tym samym ostatecznością. Nigdy, przenigdy pszczoła, która nie czuje się zagrożona, nie posunie się do czynu, który pozbawi ją życia! Co innego osy i szerszenie - tu możemy zarobić nie tylko żądłem. Owady te potrafią dość boleśnie gryźć, unikając w ten sposób sięgania po broń jaką jest żądło. Są drapieżnikami, w środowisku polują na inne owady i zabijają je. Jeśli uda mi się to sfotografować, latem pokażę Wam jak mój tata "karmi" osy wędliną. Taki owad potrafi odgryźć sobie kawałek mięsa, po czym łapie go i próbuje z nim odlecieć. Wygląda to w sumie przezabawnie, bo łakome osy często przeceniają swoje możliwości i odgryzają zbyt duży kawałek, żeby móc z nim normalnie odlecieć.

osa i jej aparat gębowy
   Dlaczego ja w ogóle poruszam ten temat? Dlatego, że pszczoły umierają. A niestety, wraz z nimi umrzemy i my. Niestety, to nie jest żart.
Nie chodzi wcale o to, że człowiek nie może żyć bez miodu, choć i ten oprócz swych walorów smakowych ma wiele właściwości zdrowotnych. Miód jest wręcz odkażający, leczy skórę, leczy nawet żylaki (tak, TE żylaki).
   Pszczoły (i inne gatunki zapylające) są niesamowicie ważne w ekosystemie naszej planety. To przecież one zapylają rośliny, które spożywamy. Warzywa, owoce, orzechy, zioła, oleje jadalne... to wszystko mamy tylko dzięki pracy, jaką od świtu do nocy wykonują właśnie owady zapylające. Co trzecia łyżka pokarmu, który spożywamy, zależy od ich aktywności. Pomyślicie sobie,że są przecież sztuczne metody zapylania roślin? Ręczne zapylanie to metoda droga, powolna i wymagająca ogromnych nakładów pracy. Zdecydowanie bardziej opłaca się światu zostawienie tej czynności owadom.

Przeciętny zjadacz mięsa pomyśli teraz, że bez roślin się obejdzie. Człowiek jest przecież wszystkożerny... No może i tak, ale co z roślinożercami? Czym będzie żywić się mięsożerca, jeśli zabraknie roślinożercy? No właśnie...

   Zniknięcie pszczół wywołałoby globalną katastrofę, a wszystko zmierza ku temu, że tak właśnie się stanie. Przemysł rolniczy od dawna wykorzystuje toksyczne pestycydy, które są zabójcze dla pszczół. Prowadzi to nawet do śmierci całych kolonii. Obojętnie, czy pszczoła przeleci akurat przez chmurę trucizny podczas oprysków, czy nakarmi czerw skażonym nektarem i pyłkiem w samym ulu. Dodatkowo pszczoły chorują, najczęściej na choroby pasożytnicze, takie jak np. warroza.

źródło foto
Tak, nie macie przywidzeń. Pszczoły również padają ofiarą pasożytów.
I to niestety coraz częściej.

   W obecnej sytuacji, procedery niszczenia pasiek, gazowania, czy spalania całych kolonii pszczół, to jedna z największych głupot ludzkości ever! Ale pamiętajmy, że wszyscy odgrywamy tu jakąś rolę. Zabicie przez nas pojedynczego osobnika za to, że np. lata nam koło drożdżówki albo szklanki soku, to wciąż ogromna strata. Jeden osobnik mniej. Powstrzymajmy się więc od machania kapciami kiedy zobaczymy w pobliżu pszczołę. Ci, którzy chcą zrobić coś pożytecznego i pomóc bardziej, niż tylko nie zabijać, mogą wziąć udział w programie "adoptuj pszczołę".

   Za co ja uwielbiam pszczoły? Moim postanowieniem noworocznym było przejście na dietę wegetariańską. Udało mi się ją utrzymać przez 1,5 miesiąca, a po tym czasie znacznie ograniczyłam spożycie mięsa. Większa ilość warzyw w diecie sprawiła, że mój organizm funkcjonuje o wiele lepiej niż na normalnej diecie mięsnej. Kocham warzywa, no i miód oczywiście. Oprócz tego, że bardzo cenię sobie zarówno lecznicze właściwości miodu, jak i jego walory smakowe, podziwiam też budowę i niesamowity wygląd plastrów pszczelich. Świece zrobione z takich plastrów są przepiękną dekoracją, dodatkowo ślicznie pachną.





   Następnym razem kiedy zobaczycie latającą w pobliżu pszczołę, zanim sięgniecie po jakieś narzędzie zbrodni, wyobraźcie sobie, jak będzie wyglądało nasze życie, kiedy pszczoły wyginą. Mam nadzieję, że ten wpis da Wam trochę do myślenia :-)

   Na dziś to wszystko, życzę wszystkim udanego wtorku :-)
croak :-*

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza