środa, 7 września 2016

Tęczowo u owadów

Cześć!

   Dziś będzie króciutko, bo spieszę się do pracy :-) Oczywiście o owadach, bo o czym :-P Ale dziś wybrałam takie zdjęcia, aby miały wyjątkowe barwy. Tęczowe i bajeczne :-)


Jakiś czas temu znalazłam owada po jakimś wypadku. Nie zachowywał się, jakby coś mu dolegało, ale miał wyraźnie wgnieciony pancerzyk ochraniający skrzydła.



Pamiętacie może namiotnika jabłoniowego (klik)? Taki właśnie motyl powstaje z opisanych wcześniej gąsienic :-) Prawda, że piękny?


Za to co będzie z tej gąsienicy, nie mam bladego pojęcia. Wiem tylko, że jej głowa wyglądała jak...no sami oceńcie. Trochę jak twór z innej planety, albo jakiś mutant.




Znalazł się też odorek :-)


I jak zwykle pająki z rodziny pogońcowatych. Ja już zaczynam się zastanawiać, czy aby nie znajduję ich u siebie jakoś więcej, niż gdziekolwiek indziej?



Zainteresowało mnie również to. Czy ktoś jest w stanie mi powiedzieć, czy to jest wylinka? Ma nawet szczecinki na odnóżach.


Wreszcie gwiazda dzisiejszego posta - jusznica deszczowa. Chyba jeszcze nigdy nie ucieszyłam się tak z widoku końskiej muchy. W tym roku wybitnie rzadko je widuję.





Piosenka na dziś: Take That - "Rule the world"


   Życzę udanego dnia i do zobaczenia jutro :-)
croak :-*

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza